wtorek, 12 lutego 2013

4. Tydzień czwarty i piąty.

Czwarty tydzień przebiegł spokojnie. Ale był haczyk. Zawsze jest. W poniedziałek jurorzy zgarnęli wszystkich w jednym pokoju i dali ultimatum. Temat tygodnia to Halloween, możemy sobie sami wybrać piosenki, ale odpadają dwie osoby. Poszliśmy na to, bo wiedzieliśmy, że dwie osoby odpadną w jednym odcinku prędzej czy później. Wybrałam "Make Me Wanna Die" The Pretty Reckless. W czwartek nagrałam szybko vloga, w piątek go wrzuciliśmy. Na live makijaż mialm jak Taylor Momsen. A la panda. Czyli wpisałam się w temat. Przeszłam do następnego odcinka jako trzecia. Mimo faktu, że występ nie poszed po mojej myśli, chyba bierze mnie jakieś przeziębienie, boli mnie gardło,  mam straszną chrypkę. Do tej piosenki to pasowało, wręcz brzmiało lepiej, ale nie wiem, co będzie w następnym tygodniu...

Poniedziałek. Obudziłam się i przeciągnęłam leniwie w łóżku.
- Siema - powiedziała zaspana Beth.
Chciałam jej odpowiedzieć, ale... nie mogłam.  Straciłam głos. Spojrzałam przerażona na przyjaciółkę.  Dopiero teraz zorientowałam się, jak bardzo boli mnie gardło. O wiele bardziej niż w sobotę i niedzielę. 
- Nie mogę mówić - wycharczałam.
- Cicho, nic nie mów, zadzwonię do Cheryl - Beth wykręciła numer. - Cheryl? Przepraszam, że tak wcześnie, ale mamy problem... Emma straciła głos... nie wiem... no obudziła się i nie może mówić... okej, czekamy - rozłączyła się. - Niedługo tu będzie, chodź na dół, zjesz coś, wypijesz herbatę.
Zeszłam do kuchni w piżamie, wszyscy siedzieli weseli, rozmawiali, smiali się.  Bez słowa zrobiłam sobie kanapkę, herbatę i usiadłam do stołu.
- Emma, ty dzisiaj, co tak cicho? - spytał Scott.
- Straciła głos - odpowiedziała Beth, a mi stanęły łzy w oczach. - Nie płacz, głupia. Cheryl na pewno coś wymyśli, mają tu dobrego lekarza pewnie.
- Nie rycz - Scott walnął mnie w ramię.  - Cheryl nie pozwoli, żebyś musiała odejść, albo miała odpaść. 
Uśmiechnęłam się słabo. Zjadłam i wróciłam na górę. Przebrałam się i pomalowałam. Godzinę później, jak co poniedziałek, przyjechali jurorzy, każdy ze swoją grupą poszedł do innego pokoju.
- Dziewczyny, w tym tygodniu wszyscy śpiewają piosenki Lady Gagi. Olivia - "Just Dance", Beth - "Bad Romance", Emma - "Paparazzi". Olivia i Beth, idźcie się nagrać, ja zostanę z Emmą. I kamerą - przewróciła oczami. - Emma, co się dzieje?
- Straciłam głos - wyszeptałam, a w oczach znowu stanęły mi łzy.
- Okej, pojedziemy do lekarza, zobaczymy, co ci powie, czy jest to poważne, czy... czy nie musisz opuścić programu...
Rozpłakałam się na dobre.
- Nie chcę jechać do domu... nie chcę odpaść. Nie teraz - pociągnęłam nosem.
- Już dobrze, spokojnie - Cheryl przytuliła mnie. - Będzie dobrze, nie pozwolę odesłać cię do domu.
Mimo że całą sytuację nagrywała kamera, to wiedziałam, że to wszystko było prawdziwe. Troska i opieka Cheryl nie były wyreżyserowane.
Pojechałyśmy do lekarza. Obmacał mi szyje, popatrzył w gardło, zmierzył temperaturę.
- Ma pani stan podgorączkowy, prawie na pewno temperatura będzie jeszcze rosła. Ogólnie wygląda to na bardzo ostre zapalenie krtani. Przepisałem antybiotyk, proszę dużo pić i oszczędzać gardło - powiedział.
- Ale ja codziennie śpiewam - wyszeptałam.
- Emma może zaśpiewać w niedzielę, nie musi opuszczać programu? - spytała Cheryl.
- Nie musi rezygnować, ale powinna oszczędzać gardło i dużo odpoczywać.
- Dziękujemy - podziękowałyśmy i wróciłyśmy do auta.
- Porozmawiam z Savanem o twoich próbach, aranżacji piosenki i tak dalej. Dzisiaj i jutro na pewno nie będziesz miała prób - powiedziała Cheryl w aucie.
- Okej - wyszeptałam.
Wróciłam do domu, położyłam się spać, miałam lekki sen, obudził mnie sms, co rzadko się zdarza.
"Piosenkę zaśpiewasz z fortepianem, bedziesz grać, jutro dostaniesz nuty. Próby zaczniesz w czwartek lub piątek, zależy od Twojego stanu. Zdrowiej, Cheryl xx"
Odłożyłam telefon i poszłam spać dalej. Obudziłam się z gorączką.  Zeszłam na dół, zjadłam coś, wzięłam tabletki, wypiłam herbatę, butelkę wody wzięłam ze sobą na górę. Zaczęłam bawić się telefonem, kiedy przyszli Scott i Brian.
- Będziesz tak siedzieć sama cały czas?
- Nie chcę was zarazić - odpowiedziałam słabo.
- Ale szkoda nam ciebie...
- A mi będzie szkoda was, jeśli za dwa dni wy będziecie leżeć i ledwie mówić. Sio - machnęłam im ręką w stronę drzwi.
- Dobra, dobra, idziemy - Scott wystawił ręce w obronnym geście.
- Ale jeszcze tu wrócimy! - krzyknęli wychodząc.
Gdy zeszłam na dół rano koło południa, nikogo nie było, wszyscy byli na próbach. Tylko kucharki krzątały się po kuchni.
- Cześć Viola, cześć Caitlyn - przywitałam się. Chora czy nie, kultura obowiązuje.
- Dzień dobry, słoneczko, siadaj, mamy dla ciebie śniadanie - jedna usadziła mnie na krześle, druga przyniosła jajecznicę i herbatę.
- Ojej, nie trzeba było - powiedziałam skrzeczącym głosem.
- Trzeba, trzeba, jak człowiek chory, to musi zdrowo się odżywiać, a nie płatki dzień w dzień.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się. 
- To przyszło do ciebie rano - Viola podała mi kopertę.
Otworzy&#322;am j&#261;. <br>
- Och, nuty do piosenki. Skoro śpiew mi nie pójdzie, to może grą prześlizgnę się do następnego odcinka  - odłożyłam papiery obok talerza.
- Och, Emma - Caitlyn usiadła obok mnie. - Jesteś chora, ludzie zrozumieją,  masz tyle fanów, nie ma opcji, żebyś nie dostała się do finału.
- A hejterów drugie tyle.
- A poza tym głosuje na ciebie ten zespół... no jak on tam...
- The Wanted - dokończyła Viola.
- W zasadzie to raz napisali, że podobał im się mój występ, nikt nie powiedział, że na mnie głosują. Caitlyn, Viola, było pyszne, bardzo wam dziękuję - włożyłam talerz do zmywarki i wzięłam ze sobą na herbatę i papiery - idę ćwiczyć.
Było ciężko. We wtorek poćwiczyłam tylko chwilę, nie miałam siły, w środę posiedziałam trochę dłużej, po południu nagrałam vloga. Wcześniej poprosiłam o kilka dużych kartek. To był chyba najgorszy vlog ever. Nie mogłam nic mówić,  Cheryl mi zabroniła, więc tylko siedziałam i pokazywałam zapisane kartki:
"Hej, to ja, Emma. Dziękuję za wszystkie głosy, tylko dzięki wam wciąż tu jestem". "Mam małe problemy, muszę oszczędzać głos do niedzieli, dlatego dzisiejszego vloga praktycznie nie ma :'( ". "Ale spokojnie, na wasze pytania odpowiem na twitterze :)". "Mam nadzieję, że mimo mojego złego stanu, dacie mi następną szansę i spotkamy się za tydzień. Kocham Was, Emma xx ".
- Dzięki, Beth - wyszeptałam.
W piątek i sobotę miałam naprawdę krótkie próby z Savanem.
- Dasz radę - uspokajał mnie. - Nie przeciągaj dźwięków na siłę, bo teraz nie czas na to. Nie chcę nic mówić przykrego, ale trochę siedzę w tym programie i radzę ci przećwiczyć piosenkę do eliminacji.
- Wiem... Savan, ja nie chcę odpaść - łzy naszły mi do oczu.
- Wiem, Emma, wiem - objął mnie. Pewnie też by gadał jakieś pierdoły, że dużo ludzi jest za mną, dużo na mnie głosuje blabla, ale akurat była kamera, a to aż się prosi, żeby być antyreklamą głosowania.
Niedziela. Miałam tylko jedną próbę. Do tego nie śpiewam openingu. Do tego ciągle kaszlę. Weszłam w tą fazę zapalenia, kiedy mam okropny, mokry kaszel. Wszystko, co robię, to piję, jem lekarstwa i łykam syrop wykrztuśny.
- Chodź, pokażę ci sukienkę - woła mnie Melanie, kiedy reszta dostaje uwagi odnośnie openingu.
Idę za nią do garderoby.
- Wystąpisz w tym i wyprostujemy ci włosy. Będziesz wspaniale wyglądała przy fortepianie.
- Dzięki...
- Wchodzimy za 5, 4, 3, 2, 1... - mnie to nie dotyczy, bo siedzę za kulisami.
Ale w końcu przychodzi moja kolej. Idę na nogach z waty na scenę, w między czasie leci filmik, w którym Cheryl mówi więcej ode mnie. Zawsze dodaje coś od siebie, ale tym razem to ja jestem tą dodającą dwa zdania. Siadam przy instrumencie, ręce trzęsą mi się z nerwów, łzy nachodzą do oczu.
"Nie płacz, głupia", mówiłam do siebie. Tak powiedziałby mi Scotty, gdyby ty siedział, albo Beth, z tym, że ona jeszcze pacnęłaby mnie w tył głowy.
"Emma Collins", oklaski, słyszę "zaczynaj" w odsłuchu. No to zaczynam. Głos mi drży, chociaż staram się to opanować i udaję, że to, co mi nie wychodzi, ma tak być. Najgorzej jest na refrenie. Pracowałam nad nim z Savanem, ale nie dało się nic zrobić, dalej jest bardzo wysoki.
To były najgorsze dwie minuty mojego życia. Dałam ciała i wiem o tym. Kończę, wstaję i podchodzę na miejsce zaznaczone małym krzyżykiem, kilka metrów przed stołem jurorów.
- Simon, może ty zaczniesz? - pyta prowadzący. Jasne, rzuć mnie od razu na pożarcie.
- To byłoby... - Cowell zawiesił się. - To byłoby naprawdę dobre. Cały pomysł na aranżację piosenki był bardzo dobry, tylko ty i fortepian. Niestety z wykonaniem było gorzej - publiczność zaczyna buczeć. Och proszę was, wiem, że było beznadziejnie. - Wiem, że jesteś chora, ale ja jestem tu, żeby ocenić występ.
- Louis?
- Masz mocne zapalenie krtani, miałaś okrojone próby, prawie się nie odzywasz, żeby oszczędzić głos, i chociaż twojs gra była wspaniała, to wokal pozostawiał wiele to życzenia, zdajesz sobie z tego sprawę?
- Tak - odpowiedziałam, a pojedyńcza łza spłynęła mi po policzku.
- Emma, jesteś jedną z faworytek tego programu. Oczekiwałabym od ciebie lepszego występu, zwłaszcza, że tak, jak powiedział Simon, pomysł był świetny, pobiłabyś tym rekordy wejść na youtube, ale niestety było to średnie - powiedziała Kelly, a publiczność znowu zaczęła buczeć.
- Czy mogę tylko dodać... - przekrzykiwała ją Cheryl. - Emma, wiem, że to nie był twój technicznie najlepszy występ, wiem, że był dla ciebie ciężki, byłaś słabiej przygotowana, ale nawet mimo tego że nie zawsze było czysto, nie zawsze trafiałaś w dźwięki, było słychać w tym wykonaniu ciebie i twoje emocje. Włożyłaś w to siebie i to się liczy.
Uśmiechnęłam się lekko.
- Jeśli chcecie dać Emmie kolejną szansę i wybaczacie jej drobne niedociągnięcia dzisiejszego występu, wysyłajcie smsy o treści 1 pod numer 72003 lub dzwońcie pod numer 493256001. Dziękuję ci,Emmo - w skupieniu zeszłam ze sceny,żeby na niej nie wybuchnąć płaczem.
Zrobiłam to za to za kulisami.
- Nie, zostawcie mnie - zasłoniłam ręką kamerę.
Minęłam wszystkich bez słowa, poszłam do toalety.Zamknęłam się i zaczęłam płakać. Po chwili ktoś zaczął się dobijać do drzwi.
- Emma, otwórz - usłyszałam Scotta. - Chodź, porozmawiaj ze mna. Nie było tak źle... Wszyscy wiedzą, że jesteś chora.
Zapłakana w końcu wyszłam.
- No i spójrz na siebie... Taka ładna sukienka, taka ładna dziewczyna, a taka zapłakana. Chodź, Gemma cię naprawi - objął mnie i poszliśmy po makijażystkę.
- Em, nie martw się - pocieszyła mnie Gemma. - Nie po takich rzeczach ludzie przechodzili dalej.
- Dzięki - uśmiechnęłam się słabo.
Gem poprawiała mi makijaż, w międzyczasie Scott wyszedł na swój występ.
Pół godziny później stałam z innymi uczestnikami na scenie. Liczba osób zmniejszała się, w pewnym momencie zostałam tylko ja, Beth i jeden z zespołów.
"Proszę,  tylko nie Beth", modliłam się w duchu. Ostatniej rzeczy jakiej chciałam to walczenia o przejście z Beth.
- Drugą piosenkę o przetrwanie będą wykonywać dziś... Emma Collins i Beth Linder.
Beth uśmiechnęła się lekko do mnie, ja spuściłam głowę.
- Zaczyna Emma - wszyscy zeszli ze sceny, zostałam tylko ja, wniesiono mi fortepian.
Siadłam i zaczęłam grać. Miałam dużo wolnego w tym tygodniu, dopracowałam swoją wersję "Just Tonight". Tym razem nie powstrzymałam łez, rkzpłakałam się pod koniec. Skończyłam, stanęłam z boku, Beth zaśpiewała swoją piosenkę, dwie minuty później stałyśmy ramię w ramię przed stołem jurorów.
- Odmawiam głosu - powiedziała Cheryl. - Nie chcę decydować, która z moich dziewczyn ma odpaść.
- Okej, masz takie prawo - powiedział prowadzący. - Simon? Kto ma wrócić do domu?
Cowell chwilę się zastanowił.
- Wiem, że dzisiejsze występy Emmy nie były idealne. Ale ona jest jak kameleon, widzieliśmy ją w wielu odsłonach, w każdej sobie poradziła, nikogo nie udawała, była sobą. Chcę zobaczyć, kim jeszcze może być na scenie, dlatego głosuję na Beth.
Z jednej strony poczułam ulgę, z drugiej smutek. Nie chcę się z nią rozstawać.
- Kelly?
- Emma. Koncentruję się na dzisiejszym występie i to Beth była dzisiaj lepsza.
1:1. Wszystko w rękach Louisa Walsha...
- Louis, twój głos jest decydujący. Kogo odsyłasz do domu?
Dłuższa chwila ciszy.
- Bez podania powodu, eliminuję...

Dobra, tutaj skończę xD A co, trzeba trzymać napięcie ;)
I uwaga, uwaga! Werble, proszę...
W NASTĘPNYM ROZDZIALE THE WANTED!
Zdradzę wam też moje plany: nudzi mnie już trochę ten XFactor, chcę przejść dalej, dlatego zrobię jeszcze jeden rozdział z The Wanted, następny, w którym będzie miała zamiana, następny z niespodzianką i jeszcze jeden XFactorowy, a potem lecimy dalej ;)

wtorek, 5 lutego 2013

3. Tydzień trzeci.

Trzeci tydzień... Tematem jest, a raczej są Divy. Czyli na upartego można do tej kategorii wrzucić wszystko i wszystkich: Adele, Beyonce, Destiny's Child, Girls Aloud, Rihannę, Britney Spears, Taylor Swift i tak dalej. Cheryl powiedziała, że ma wobec mnie plany. I dowaliła mi "Rolling In The Deep".
- Denerwuję się - powiedziałam do kamery. - Mam dosyć szeroką skalę głosu, ale to... boję się, że może mnie przerosnąć. Mam ciarki za każdym razem, jak słucham tej piosenki, a teraz mam sprawić, żeby inni poczyli je w trakcie mojego występu. To duża odpowiedzialność. Cześć, idę na pizzę, sorry Mark - Mark to operator, który nagrywa nasze wypociny, które potem puszczają przed występem - nic więcej nie wymyślę.
Wyszłam z pokoju, wzięłam swoje rzeczy i poszłam do auta, gdzie czekali już na mnie Beth i Scott. Pozwolili nam jechać na pizzę. Bez żadnych bajerów - auto, pizzeria, auto, dom.
- Temat tego tygodnia to przegięcie - stwierdził chłopak.
- Scotty, co ci nie pasuje w kategorii "Divy"?
- To, że śpiewam piosenkę Britney!
- Serio? Jaką?
- "Oops... I did it again" - skrzywił się.
- Fajnie! - podskoczyłam na fotelu. - Jak miałam 7 lat byłam jej największą fanką. - Ale gadałem już z Simonem, przerobimy to na coś w innym stylu. A wy co macie?
- "Rolling In The Deep ".
- Ułaaaa... Beth?
- "I Will Always Love You" - odpowiedziała.
- Dowaliła wam Cheryl tymi piosenkami - stwierdził.
- Przejęła się tym, że Katie odpadła. Zamęczy nas w tym tygodniu, żebyśmy były perfekcyjne.
- Zamęczy czy nie - wtrąciła Beth - i tak zakładasz twittera.
- Właśnie! - krzyknął Scott.
- O nie - jęknęłam. - Dobra, zrobię to, jak wrócimy, albo jutro i powiem o tym we vlogu. Tymczasem daj mi swojego - wyciągnęłam dziewczynie telefon z kieszeni.
- Ostatni raz wchodzisz z mojego konta na stronę The Wanted! - pogroziła mi palcem.
- Też cię kocham! The sun goes down...
- Przestań! - krzyknęła.
- Oj dziewczyny - przewrócił oczami Scott. - Po co ja się z wami zadaję.
- Bo nas kochasz - wzruszyłam ramionami.

Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu, zjedliśmy dwie mega pizze, na trzy osoby to stanowczo za dużo.
- Zbieramy się? - spytał Scotty.
- Jeszcze idę umyć ręce - odeszłam od stolika i poszłam do toalety.
Kiedy myłam ręce, ktoś wszedł do środka. Na pewno była to dziewczyna, skoro była to damska toaleta, kątem oka widziałam, jak lekko przystanęła, a potem szybko weszła do kabiny. Może mnie rozpoznała... Nie wiem i nie jest to dla mnie ważne, nie uważam się za gwiazdę.
Osuszyłam dłonie, wychodząc z toalety poprawiałam bluzkę i niechcący w kogoś weszłam.
- Przeprasz... Tony?
- Cześć, Emma - chłopak był tak samo zdziwiony jak ja.
- Co ty tu robisz? - spytałam słabo.
- Rozmawiam z tobą.
- Nie w pizzerii. W Londynie?
- Studiuję.
- No tak, zapomniałam.
- A ty? Jesteś w XFactor, nie powinnaś siedzieć w tym waszym domu?
- To nie jest więzienie, możemy wychodzić. Słuchaj, muszę lecieć, czekają na mnie. Cześć.
Nie czekając na odpowiedź odeszłam, wzięłam Scotta i Beth pod ręce i wyszliśmy do auta. Nawet przypałętało się parę paparazzi.
- A ciebie co tak wygnało? - spytał chłopak w samochodzie.
- Spotkałam mojego byłego - odpowiedziałam szybko.
- I coś czuję, że jest za tym grubsza historia - stwierdziła Beth.
- Nie chcę o tym rozmawiać - ucięłam temat.

***
Nastepnego dnia miałam próby z Savanem. Mam trudną piosenkę, dlatego robił ze mną więcej ćwiczeń na oddech. Ale to nie pomagało. Nie mogłam się skupić. Tony dzwonił do mnie wczoraj wieczorem. Odrzuciłam. Nagle na próbę przyszła Cheryl. Savan odszedł z nią na bok, ale nie na tyle, żebym nie słyszała, że rozmawiają na mój temat.
Cheryl wzięła mnie do kuchni na kawę.
- Słońce, Savan mówi, że dzisiaj ci nie idzie. Wiem, że masz trudną piosenkę, ale nie dałabym ci jej, gdybym nie była pewna, że sobie poradzisz. Więc musi chodzić o coś innego.
- No jest taka jedna sprawa, ale to nie ma nic wspólnego z programem.
- Emma - Cheryl złapała mnie za rękę. - nie jestem tu tylko po to, żeby doprowadzić cię jak najdalej w tym programie. Jeśli masz problem z czymkolwiek, zawsze możesz mi o tym powiedzieć. Więc... o co chodzi?
Stwierdziłam, że się przełamię. Cheryl była jedną z najwspanialszych osób, jakie znam, więc nie wiem przed kim miałabym się otworzyć, jeśli nie przed nią.
- Wczoraj byłam z Beth i Scottem w pizzerii. I spotkałam tam mojego byłego. Później dzwonił do mnie dwa razy, ale nie odebrałam. Teraz jestem trochę rozbita.
- Wiesz, nawet jeśli nie jesteście razem, wciąż możecie być przyjaciółmi, albo przynajmniej znajomymi - powiedziała Cheryl.
- On zdradzał mnie i oszukiwał - odpowiedziałam krótko.
- Ojej - Cheryl zmieszała się. - Jeśli nie chcesz, nie musimy o tym rozmawiać teraz.
- Nie, nie mam z tym problemów, tylko to trochę zajmie, a Savan czeka.
- Już posłałam do niego Beth - uśmiechnęła się.
- No dobra - odwzajemniłam uśmiech. - No więc, byłam z Tony'm ponad rok. Wiesz, myślałam, że to właśnie to, ta epicka miłość, która zdarza się tylko w filmach. W pewnym momencie coś zaczęło się psuć, wiedziałam, kiedy mnie okłamywał, ale nic z tym nie robiłam, nie chciałam go stracić. Kiedyś byliśmy umówieni na wieczór, mieliśmy siedzieć u mnie. Dwie godziny wcześniej odwołał, stwierdził, że źle się czuje, że przeprasza, wynagrodzi mi to i tak dalej. Miałam siedzieć cały wieczór sama w domu, ale przyjaciółka wyciągnęła mnie do klubu. Weszłam tam i już po chwili zobaczyłam Tony'ego. Wcale nie wyglądał na chorego. Wkurzyłam się i stojąc kilka metrów za nim zadzwoniłam, żeby zobaczyć, co zrobi. Nic nie zrobił. Nie odebrał. A chwilę później zobaczyłam, jak całuje się z moją kuzynką. No, nie do końca. Nie było między nami pokrewieństwa, ale nasi rodzice się przyjaźnili, znałyśmy się całe życie... - Cheryl pogłaskała mnie ze współczuciem po ręce. - Napisałam do Tony'ego, co robi i jak się czuje. Odpisał mi, że średnio i ogląda jakąś głupkowatą komedię. Spytał, co ja robię. Odpisałam mu, że stoję zaraz za nim. Jego mina  kiedy mnie zobaczył... bezcenna. A Kayli... jeszcze bardziej. On dostał liścia, na nią nawet nie spojrzałam.
- Kochanie, tak mi przykro... Kiedy to było?
- W marcu... Ja... byłam tak głupia, że nawet chciałam do niego wrócić, mówił, że to był jeden raz, że kumple go namówili, a z Kaylą to nawet nie wie, jak się stało. Zaczynałam mu wierzyć, wtedy moją piosenką było "Fight For This Love" - uśmiechnęłam się lekko. - Dopiero jego przyjaciel powiedział mi prawdę. Że to nie był pierwszy raz. Że to się zdarzało już wcześniej. I że z Kaylą kręcił już jakiś czas i dalej to robi. Wtedy moją piosenką zostało "Warzone " The Wanted. Całymi dniami jej słuchałam, grałam, śpiewałam... Bardzo mi to pomogło. Od tego czasu Tony już nie przyjaźni się z chłopakiem, który powiedział mi prawdę. Moi rodzice dalej przyjaźnią się z rodzicami Kayli, bo to w sumie nie ich wina.
- Pozwól, że coś ci poradzę - zaczęła Cheryl. - Jako zdradzana żona mam pewne doświadczenie w tych sprawach. Nauczyłam się jednego. Po zdradzie nie warto walczyć o związek. Nigdy. Jeśli facet zdradził raz, zrobi to i drugi. A "Fight For This Love " jest raczej na kłopoty w związku, nie zdradę. Próbowałam ratować małżeństwo, nie było warto.
-  Dziękuję ci, Cheryl - przytuliłam ją.
- Nie ma za co. Po to macie mój numer. Dzwońcie do mnie z każdym problemem. Nawet jeśli odpadniecie z programu.
- Jesteś aniołem. Będziesz moja pierwszą osobą, którą będę obserwować na twitterze - uśmiechnęłam się.

***
W środę usiadłam na słynnych schodach, żeby nakręcić vlog. Beth dała mi znak, że nagrywa.
- Hej, to ja, Emma. Dziękuję wszystkim osobom, które na mnie głosowały, znowu to zrobiliście, znowu udało mi się przejść dalej, więc zgodnie z umową - wyciągnęłam kartkę i pokazałam do kamery. - To mój twitter! Bardzo chwytliwa nazwa: EmmaCollins. Przy okazji dziękuję, ze nie nikt mi jej nie podkradł. Tak więc od tej pory, jeśli macie do mnie jakieś pytania, na które chcecie żebym odpowiedziała w video blogu możecie pisać je tak jak do tej pory pod filmikiem, lub napisać do mnie na twitterze, dodajcie... jak to się nazywa... hashtag! Właśnie, hashtag #AskEmma.. Tak właśnie, napiszcie do mnie, zresztą wiecie, jak to się robi: @EmmaCollins wasze pytanie #AskEmma. Z góry za dziękuję za wszystkie pytania. To teraz zabiorę się za odpowiadanie na pytania, które przyszły do mnie do wczoraj wieczorem, bo wtedy je czytam i wybieram. To jedziem... "Czy skoro jesteś TWFanmily, to nienawidzisz One Direction?". Wiecie, nienawiść to bardzo silne słowo, a nie można nienawidzieć kogoś, kogo nawet się nie zna. Owszem, występowali w programie, ale zamieniłam z nimi dosłownie dwa słowa. Nie słucham One Direction, przyznaję się, ale nie muszę słuchać każdego, kto ma pierwsze miejsce na listach przebojów, jednakże szanuję ich i nie tylko, za to, jak dalej doszli. Dziękuję. "Uporządkuj członków The Wanted w kolejności od najbardziej do najmniej lubianego". Beth, ty dałaś tu to pytanie! Wiesz, że na nie nie odpowiem. Nie potrafię tego zrobić. Mogę, to nie znaczy, że tak jest, lubić któregoś z nich najbardziej, ale nie jest tak, że któregoś lubię najmniej. "Czy widziałaś teledysk do "I Found You"?" O Boże, tak! Miałam, o tym mówić, dzięki za przypomnienie. Na początku myślałam "kurde, mogłabym być tą dziewczyną", a potem Nathan zabiera jej klucz i odchodzi "dobra, może jednak nie". Tak, czy inaczej, jeśli ktoś nie widział, to powinien, jest świetny! Kurde... Zrobiłam im reklamę, powinni mi zapłacić. .. "Czy masz jakąś nazwę dla swoich fanów?". Nie wiedziałam, że w ogóle mam fanów... Znaczy, bardzo dziękuję wszystkim, którzy mi kibicują i wysyłają na mnie smsy, ale chyba nie mam tyle śmiałości, żeby nazywać kogoś swoim fanem. Jest mnóstwo fandomów: TWFanmily lub Prisoners, Brats, Soldiers i wiele, wiele innych, ale oni wszyscy już coś osiągnęli. Ja dopiero zaczynam. Ale jeśli chcecie wymyślić nazwę dla was, to śmiało, piszcie do mnie na twitterze, zróbcie hashtag, nie wiem #EmmasFanbase czy coś i piszcie. Wybierzemy dla was nazwę. Na dzisiaj to koniec, widzimy się w XFactorze i mam nadzieję, że jak wszystko pójdzie dobrze to za tydzień. Papa.

Niedziela. Rutyna. Od rana w studio na próbach. Zagrałam Cheryl moją wersję piosenki w razie eliminacji. The Pretty Reckless - Just Tonight. Tylko ja i fortepian. Była zachwycona. Poleciałam do stylistki, która na dzisiaj poleciła mi to.
- Niezbyt to w stylu Adele, ale niech będzie - wzruszyłam ramionami do kamery.
Kamery, wszędzie kamery. XFactor to istne "Z kamerą wśród zwierząt". Serio. W domu ujdzie, bo przyjdą dziennie na godzinkę, może dwie, ale w studiu i na próbach - non stop, non stop. Tak do siedemnastej jeszcze jest spokój, jak zagada się Boba, jednego z ochroniarzy, to nawet nie zauważy, że idę na drugą stronę ulicy po kawę do Starbucksa. I tak potem gdzieś jest moje zdjęcie, ale jakoś nikogo to nie rusza. Po siedemnastej jest już sajgon. Malowanie, czesanie, sprawdzanie odsłuchów, wszystko na raz. Weszłam ukradkiem na twittera. Szybko uzależnia. Grono osób przeze mnie obserwowanych jest malutkie, ale liczba obserwujących mnie stale się powiększa. Ja obserwuję parę osób: Cheryl, Scotta, Beth, Olivię,  Tima, Josha i Andy'ego z jednego z zespołów, Sarah, moją siostrę, ktora twittera ma chyba od zawsze i całe The Wanted. I właśnie zobaczyłam....
- O mój Boże!  - pisnęłam.
- Co się dzieje? - spytała Beth.
- The Wanted obserwują mnie na twitterze! - podskoczyłam parę razy w miejscu.
- Mega! - szczerze się ucieszyła.

Live przebiegł bez fajerwerków. Nauczyłam się już odczytywać twarze jurorów po występie, wiedziałam, czego się spodziewać. Powiedzieli, że było dobrze, ale mogło być lepiej. Wiedziałam to. Wprawdzie zaśpiewałam czysto, ale to nie wystarczy. Trzeba dać coś od siebie. A mnie było w tym występie za mało, bo tak zestresowałam się samą rangą tej piosenki. Ale to wystarczyło, żeby przejść dalej, chociaż przeszłam dalej dopiero ósma albo siódma. Teraz, jako że mam twittera, mam też pewne obowiązki.
"Dziękuję wszystkim, którzy znowu na mnie głosowali. Jesteście niesamowici,  nie zdajecie sobie sprawy, ile to dla mnie znaczy. :) x"
Jeszcze szybko interakcje i tablica... Spam, spam, nie mogę obserwować wszystkich, też cię nie lubię, dzięki, dzięki, dzięki The...
Co?!
"Właśnie obejrzeliśmy XFactor. @EmmaCollins, świetny występ, oby tak dalej."
- Beeeeth!
- Co się drzesz?
Pokazałam jej telefon.
- Wow. Robi wrażenie.
- Wiem! Idę pokazać Scottowi! Scotty!!!
- Co jest? - akurat wylazł z garderoby.
Pomachałam mu telefonem przed nosem. Zatrzymał moją rękę, żeby być w stanie coś przeczytać.
- Nieźle, mała - przybyliśmy piątkę. - Myślisz, że jak powiem na vlogu, że jestem fanem The Wanted, to też zrobią mi reklamę?
- Scott. Ty nie jesteś ich fanem - powiedziałam powaznie. - Na dodatek śpiewałeś piosenkę Britney.
- W rockowej wersji! - bronił się.
- Ale szczerze? To było świetne! Zasłużyłeś na pierwsze miejsce.
- Dzięki - uśmiechnął się.
Tak wróciliśmy do domu - ja uradowana, Scott zwyciezca, Beth dziwne naburmuszona i inni. W sumie już tylko 12 osób...



Stwierdziłam, że mniej skupiam się na livie, a więcej poświęcę na inne rzeczy. Dopóki występy idą dobrze, nie będę sie rozpisywać, bo nie jestem dobra w wymyślaniu pogadanek jurorów ;).

I bardzo proszę - Dziękuję za wszystkie nominację, to naprawdę bardzo miłe, ale nie mam czasu odpowiadać na wszystkie. Wolę poświęcić ten czas na pisanie rozdziałów :) i zmienianie nazwy na twitterze (patrz: pierwszy blog).


poniedziałek, 4 lutego 2013

The Versatile Blogger

Jest napisane słowo w słowo to samo, co na pierwszym blogu, wiem, jestem leniwa :P The Versatile Blogger Każdy nominowany blogger powinien wykonać kilka rzeczy :) - podziękować nominującemu na jego blogu - pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie - ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie - nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują - poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów. Zrobię to trochę na odwal się, ale nie mam czasu. Nie mam też kolejnych 80 blogów, które mogłabym nominować,  dlatego KAŻDY Z WAS MOŻE CZUĆ SIĘ NOMINOWANY, NIECH NAPISZE FAKTY O SOBIE W KOMENTARZU LUB NA SWOIM BLOGU. W sumie może być w komentarzach, bo lubię czytać o innych :) Zostalam nominowana przez: Nestii, Ewcia, Rosa, Pamela, Werka6, San i chyba JustxD. Jeśli kogoś pominelam to przepraszam, ciągle jestem na telefonie i skacze miedzy oknami i mogło mi umknac. Postaram się za to wymyślić więcej niż 7 faktów o sobie. Nie wiem, czy będzie ich tyle ile ma być, ale postaram się. 1. Słucham różnej muzyki: Linkin Park, Paramore, Aerosmith, The Pretty Reckless, Bon Jovi, The Wanted, Cheryl Cole... 2. Na twitterze obserwują mnie Tom, Nathan i główne konto The Wanted. 3. Nie cierpię szpinaku. 4. Chce mi się płakać zawsze, gdy słyszę "Try" Pink. 5. Pod pewnymi względami jestem podobna do Nathana (jeśli wierzyć faktom, które są na twitterze i temu, co mówi w wywiadach). 6. Oglądam Pamiętniki Wampirów, Hart of Dixie, Beauty and the Beast. 7. Nie umiem pływać. 8. Nie umiem śpiewać. 9. Jak byłam mała chciałam nauczyć się grać na keyboardzie. I kiedyś się nauczę ;) 10. Mam niebieskie oczy. 11. Mam 174 lub 5 cm wzrostu -.-. I ważę około 55 kilo. 12. Jak miałam 10 albo 11 lat byłam w Irlandii. 13. Chciałabym pojechać do Nowego Jorku. 14. Nie mogę zrozumieć czemu "Lie To Me" nie jest singlem. 15. Rozpłakałam się w kinie na filmie "Niemożliwe". 16. W wieku 7 lat złamałam rękę na hulajnodze (nie pytajcie jak). 17. Mam hopla na punkcie butów Natha w teledysku do IFY (tym pierwszym :P) i nie spocznę dopóki takich nie znajdę w moim rozmiarze. 18. Nie mam pojecia, co chciałabym studiować. 19. Pierwszą gwiazdą, w której byłam zakochana był Ricky Martin (tylko nie był jeszcze gejem). 20. Jak miałam 6 albo 7 lat cały czas śpiewałam piosenki Britney Spears i miałam nawet bluzę z jej zdjęciem. 21. Uważam, że Taylor Momsen jest śliczna, kiedy nie ma oczu a la panda. 22. Tak, lubię "Zmierzch". Pisałam kiedyś dwa zmierzchowe opowiadania i o la Boga, one dalej są w sieci 0.o 23. Ale moim ulubionym wampirem jest Damon. 24. Najlepszym serialem na świecie są "Przyjaciele". 25. Urodziłam się 12.06.1994. 26. Mam młodszego brata. 27. Na początku nie lubiłam The Wanted. W ogóle nie wiem jak, ale umknął mi w 2011 ten szał na GYC (a wiem, wtedy zaczynałam się przyjaźnić z moim aktualnie najlepszym przyjacielem, i byłam bardzo rockowa ), w ostatnie wakacje w propozycjach na yt wyskoczyło mi lyric video do tej piosenki, a moja reakcja to "wow, ale to głębokie", potem obejrzałam teledysk "ile to dziecko ma lat, 13?" (To o Nathanie). W tym roku na eska.tv był taki szał na CTS, to zaczęłam się przekonywać i kiedyś słuchałam "Fight For This Love"w oryginale na yt, wyskoczyla mi ich akustuczna wersja i koniec, wpadlam. Teraz GYC to jedna z moich ulubionych piosenek, a Nathan będzie ojcem moich dzieci. (Żartuję :P nie musi ich wychowywać, wystarczy, ze będą miały jego geny. Dlatego potrzebuje ich koncertu w Polsce xdd) 28. Nie pamiętam od kiedy jestem fanką The Wanted, to będzie jakoś koniec sierpnia, pamiętam, że jak miałam ostatnie jazdy na prawko, za kazdym razem w radiu bylo CTS, a ja zaczynałam wykonywać dziwne ruchy za kierownicą, a instruktor się ze mnie śmiał. I jak wracałam z rozpoczęcia roku to słuchałam " Lie To Me". Więc tak, to będzie jakoś koniec sierpnia. 29. Kupiłam sobie "Rozmówki polsko-chorwackie" i zamierzam się nauczyć z nich chorwackiego. 30. Przyznaje na początku lubiłam The Wanted, bo Nathan, ale teraz kocham ich wszystkich. 31. ...co nie znaczy, że nie mam ulubionego członka (bez skojarzeń). Bo uważam, że nie ma nic złego w posiadaniu ulubionego, gorzej jest, jeśli lubisz tylko jego. 32. Mimo że nie ma już Maxchelle, to uwielbiam Michelle. 33. Chcę, żeby Nathan był szczęśliwy, ale cieszę się, że z Dionne to tylko plotki (mam nadzieję!), bo nie lubię jej. Nie mam nic do niej, nie będę hejtować, ale nie lubię. 34. Jestem niezorganizowana i nie poukładana, np od czerwca wybieram się do banku i od dwóch miesięcy do ortodonty. 35. Jak jestem sama w domu to gadam do siebie po angielsku. 36. Lubię czytać książki Harlana Cobena (kryminały). 37. Nigdy nie farbowałam włosów, czasami kilka pasemek. Parę razy chciałam zafarbować szamponetką, ale szkoda mi włosów xd. 38. W tym momencie po głowie chodzi mi "Rocket". 39. Jeśli włączam telewizor i widzę końcówkę teledysku chłopaków, jako rekompensatę oglądam wszystkie po kolei na yt. 40. Niedawno przypomniało mi się, że kiedyś u cioci widziałam na 4fun.tv "Warzone". Było to na początku roku, nie wiedziałam, kim są The Wanted i że oglądałam teledysk od połowy i jednym okiem to nie zajarzyłam o co w nim chodzi xd (głupia ja). 41. W zeszły piątek miałam studniowke (interesujące, wiem, ale kończą mi się pomysły). 42. Przez czas w jakim piszę te fakty napisałabym po jednym rozdziale na każdy blog i odpisała San na maila xd. 43. Wybuliłam 80 złotych na usunięcie simlocka z telefonu. 44. I do tego 33 złote na zmianę karty sim na micro sim czy coś tam. 45. Nie jestem dobra w oszczędzaniu pieniędzy, teraz chcę przebić samą siebie i uzbierać 240 złotych na buty nike xd. 46. Mój ulubiony kolor to szary. 47. Zdałam prawo jazdy za pierwszym razem (chwalę się, ale już naprawdę nie wiem, co pisać xd). 48. Jak będę miała kiedyś córkę, to dam jej na imię Julka (stąd Jules w blogu). 49. Przez moment kiedyś zastanawiałam się nad Emmą, bo zobaczyłam, że ma imieniny w grudniu, wcześniej nie wiedziałam, że takie imię jest w Polsce też. Dlatego przy drugim blogu brałam pod uwagę to imię xd 50. Postacie w moich blogach mają moje cechy, albo cechy, które chciałabym mieć. 51. Uwielbiam Nareeshę, ale myślę, że w niektórych butach jej projektu obcasy są stanowczo za wysokie. 52. Lubię czytać fakty o innych ludziach, nawet jeśli ich nie znam. Nie cierpię 1D, ale jest takie jedno konto na twitterze, na którym są fakty o ich dziewczynach, większość pewnie zmyślona, ale to nie ważne. Tylko nie zlinczujcie mnie za to . 53. Nie cierpię 1D, ale jeśli ktoś kazałby wybrać mi najprzystojniejszego czy coś w tym stylu, powiedziałabym, że to Louis (teraz patrz ostatnie zdanie punkt wyżej). 54. Nigdy w szkole nie miałam niższej oceny niż 3 na semestr. 55. Moja najniższa średnia na semestr to 4,0, czyli ta z tego semestru. Nie wiem czy to dużo czy mało, mnie satysfakcjonuje. 56. Cieszę się, że to już koniec. Dobra, to koniec. JESZCZE RAZ NAPISZĘ, PRZEPRASZAM, JEŚLI NIE ZAJRZAŁAM NA CZYJEGOŚ BLOGA, CZĘSTO CZYTAM KOMENTARZE, TE STARSZE TEŻ I NA PEWNO WEJDĘ I SKOMENTUJĘ, JAK BĘDĘ MIAŁA CHWILĘ CZASU.

sobota, 2 lutego 2013

The Versatile Blogger

The Versatile Blogger

Każdy nominowany blogger powinien wykonać kilka rzeczy :)
- podziękować nominującemu na jego blogu
- pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
- nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

Dostałam nominację od Juliee: http://love-story-in-london.blogspot.com

7 faktów o mnie:
1. Wolę herbatę od kawy.
2. Jestem uzależniona od coli.
3. Jestem sarkastyczna, czasem za bardzo i znajomych bardzo to wkurza.
4. Jestem blondynką.
5. Prawo jazdy zdałam 6 września (czyli w urodziny Maxa ;))
6. Piszę w tym roku maturę.
7. Mój najlepszy przyjaciel jest chłopakiem.

Nominuję (nie wiem czy będzie 10...): http://wantedowe-story.blogspot.com http://zycietoniebajkatw.blogspot.com http://thewantedstoryyy.blogspot.com http://i-foundyou-girl.blogspot.com http://blog-thewanted.blogspot.com http://i-foundyou.blogspot.com
Dobra, jest 6, ale nie bede szukac na sile.